Przeskocz do treści Przeskocz do menu

Kilka słów o nawożeniu

Kwiecień to początek sezonu działkowego. Jednym z etapów jest przygotowanie różnego rodzaju nawozów naturalnych, syntetycznych, bądź dedykowanych danym roślinom. Należy pamiętać, że odpowiednie zastosowanie jest kluczowe, a dzięki przemyślanym zabiegom i odpowiednim terminom możemy wspomóc wegetację, później rozwój, owocowanie oraz dobrą kondycję roślin. 

Przestrzeganie odpowiednich dawek, terminów nawożenia czy obserwacja warunków atmosferycznych da szansę roślinom przyswoić optymalną dawkę niezbędnych składników pokarmowych. Jednocześnie należy pamiętać, że zastosowanie ich w nieodpowiednim terminie, w zbyt dużej dawce lub przy niekorzystnej pogodzie może im zaszkodzić zamiast pomóc.

Jak mądrze obudzić ogród do życia?

Pierwsze nawożenie to jeden z najważniejszych zabiegów w kalendarzu ogrodnika. Przeprowadzamy je zazwyczaj w połowie kwietnia, jeśli wiosna zawita do nas wcześniej i jest ciepła, z pracami możemy ruszyć  w momencie, gdy tylko rozmarznie gleba.

Co na start? Naturalnie natura!

Wczesną wiosną rośliny potrzebują przede wszystkim „paliwa” do wzrostu, czyli azotu. To on odpowiada za soczystą zieleń liści i silne pędy. Choć sklepy oferują szeroki wybór mieszanek mineralnych, palmę pierwszeństwa niezmiennie dzierży „czarne złoto” ogrodnika czyli  kompost.

To nie tylko najtańszy, ale przede wszystkim najbezpieczniejszy wybór. W przeciwieństwie do nawozów sztucznych, kompost:

  • nie niesie ryzyka „spalenia” młodych korzeni,
  • poprawia strukturę gleby (rozluźnia gliniastą, a piaszczystej pomaga zatrzymywać wodę),
  • wprowadza do podłoża pożyteczne życie biologiczne,
  • zmniejsza ilość roślinnych odpadów na działce.

Kompost najlepiej wyłożyć kilkucentymetrową warstwą i delikatnie wymieszać z glebą przy pomocy pazurków ogrodniczych. Taki zabieg sprawi, że składniki odżywcze szybciej dotrą tam, gdzie są najbardziej potrzebne – do korzeni naszych nasadzeń. Przy sadzeniu roślin ukorzenionych, z bryłą korzeniową pojemnikowanych, wypełniamy przygotowany dołek mieszanką gleby z kompostem w proporcji pół na pół.

A jeśli mamy czas na przygotowanie własnych preparatów, warto postawić na gnojówki roślinne. To naturalne bomby nawozowe, które po przefermentowaniu i odpowiednim rozcieńczeniu (zazwyczaj 1:10) są bardzo pomocne w zasilaniu roślin:

  • gnojówka z pokrzywy – najpopularniejsza, niezwykle bogata w azot i żelazo; idealnie pobudza rośliny do wzrostu na początku sezonu (szczególnie warzywa i krzewy ozdobne).
  • gnojówka z żywokostu – zawiera mnóstwo potasu, dzięki czemu wspiera kwitnienie oraz zawiązywanie owoców (np. u pomidorów czy truskawek).
  • gnojówka ze skrzypu polnego – dzięki dużej zawartości krzemionki wzmacnia tkanki roślin, czyniąc je bardziej odpornymi na ataki szkodników i choroby grzybowe.
  • gnojówka z mniszka lekarskiego – przyspiesza wzrost roślin i poprawia jakość gleby, świetna do zasilania krzewów owocowych.

Mimo że gnojówki to naturalne dobro, nie każda roślina je lubi. Gnojówki z pokrzywy NIE stosujemy pod:

  • warzywa cebulowe (cebula, czosnek, por): nadmiar azotu osłabia cebule i sprzyja gniciu.
  • rośliny motylkowe (fasola, groch, bób): ich korzenne same pobierają azot z powietrza; dodatkowe dawki im szkodzą.
  • rośliny kwasolubne (borówki, rododendrony, wrzosy): gnojówki mają odczyn zasadowy, nie sprzyja tym gatunkom.

Uwaga na „świeżą moc” – pułapki nawozów naturalnych

Stosując nawozy organiczne, musimy zachować szczególną ostrożność. Największym błędem jest użycie ich w formie zbyt świeżej (dotyczy to zwłaszcza obornika zwierzęcego). Takie nawozy mają bardzo wysokie stężenie amoniaku i soli mineralnych, mogą zniszczyć delikatne korzenie, prowadząc do obumarcia rośliny. Natomiast gnojówki to koncentraty – podlewanie nimi bezpośrednio pod roślinę bez zmieszania z wodą może być szkodliwe. Złota zasada bezpiecznego nawożenia: zawsze pamiętaj o rozcieńczaniu.

Wskazówka na koniec: Aby zniwelować przykry zapach fermentującej gnojówki, warto dodać do wiadra garść mączki bazaltowej.

Trochę chemii

Choć kompost jest fundamentem i niezastąpioną pomocą, czasem nasze rośliny potrzebują szybkiego wsparcia, wtedy powinniśmy sięgnąć po nawozy syntetyczne (mineralne), są to precyzyjne preparaty, które pozwalają błyskawicznie uzupełnić niedobory składników w glebie.

Na naszych działkach najczęściej stosujemy trzy grupy nawozów:

  • azotowe (np. Saletra amonowa, Mocznik): to zasilenie na start; idealne pod trawniki, warzywa kapustne (kapusta, kalafior) i krzewy ozdobne.
  • wieloskładnikowe (tzw. NPK, np. Azofoska): to uniwersalne rozwiązanie pod kwiaty, drzewka owocowe i krzewy jagodowe; zawierają zbilansowaną mieszankę azotu (wzrost), fosforu (korzenie) i potasu (kwitnienie/owoce).
  • specjalistyczne (zakwaszające): konieczne, jeśli na działce rosną borówki amerykańskie, rododendrony czy iglaki; pomagają utrzymać odpowiednio niskie pH gleby.

Aby cieszyć się bujnym ogrodem i nie zaszkodzić roślinom warto stosować trzy złote zasady bezpiecznej aplikacji:

  • umiar przede wszystkim: na małych przestrzeniach działkowych łatwo o przedawkowanie nawozów; zawsze stosuj się do zaleceń producenta na opakowaniu; (nadmiar azotu przyciąga mszyce i osłabia odporność roślin na choroby).
  • syp pod korony, nie pod łodygę: nawóz rozrzucamy szeroko w promieniu korony rośliny; sypanie bezpośrednio pod pień lub łodygę może doprowadzić do groźnych poparzeń.
  • wymieszaj z ziemią: po wysypaniu warto lekko wzruszyć glebę pazurkami; dzięki temu nawóz nie wywieje, nie ulotni się pod wpływem słońca i szybciej dotrze do korzeni.

Nawozy rozpuszczalne do sporządzania roztworów wodnych stosuj podlewając rośliny konewką. 

Pogoda i pora dnia - to ma znaczenie!

Pogoda często decyduje o tym, czy nawóz zadziała, czy zaszkodzi roślinom.

  • wilgoć to podstawa: sypiemy granulaty wyłącznie na wilgotną glebę, najlepiej przed łagodnym deszczem.
  • unikamy upałów: nigdy nie nawozimy w czasie suszy i ostrego słońca – grozi to spaleniem roślin.
  • złota godzina: zabiegi wykonujemy rano lub wieczorem, gdy temperatura jest niższa. Unikamy godzin południowych.

Kiedy kończymy zasilanie? Kluczowe terminy

Właściwy moment zakończenia nawożenia jest równie ważny, co jego rozpoczęcie. Większość roślin ozdobnych w ogrodzie zasilamy maksymalnie do połowy sierpnia. Dlaczego to takie ważne? Rośliny potrzebują czasu, aby spowolnić wzrost i odpowiednio przygotować się do zimowego spoczynku.

Dalsze podawanie azotu w późniejszym terminie stymulowałoby rozwój młodych, miękkich pędów, które nie zdążyłyby zdrewnieć przed mrozami i z pewnością przemarzłyby zimą.

Edyta Misiura - Prezes ROD "im. Ireny Kosmowskiej" w Lublinie